MELITZANES ME JAURTI

#gotujZdionisem

Bakłażany w jogurcie – przystawka serwowana na zimno, po kilkugodzinnej kwarantannie w lodówce. Każdy z jej kilku zaledwie składników jest konieczny, żadnego nie może zabraknąć. Bakłażany, jogurt, czosnek, pietruszka, sok z cytryny, oliwa z oliwek, sól i pieprz – tworzą połączenie idealne.

Z bagietką, świeżym chlebem, pitą, przed daniem głównym, a także jako danie główne – jako świeży, energetyzujący lunch.

Upieczone bakłażany, mięsiste i oleiste zarazem, rozpływają się w ustach. Surowy czosnek gwarantuje kilka dodatkowych smakowych decybeli, z kolei cytrynę i pietruszkę łączy trwała, powszechnie znana przyjaźń. Grecki jogurt, gęsty i kwaskowaty, to delikatna chmurka – opatula wszystko i wynosi na smakowe wyżyny.

Zawsze pytam o melitzanes me jaurti, gdy jestem w tawernie, bo to jedna z moich ulubionych greckich mezedes – choć o jej autorstwo mogą się wykłucać również Turcy, Libańczycy, Marokańczycy, Żydzi, Palestyńczycy i wszyscy pozostali lokalsi z regionu wschodniego i południowego Śródziemnomorza.

SKŁADNIKI:

3 duże bakłażany lub 5 średnich

500 ml jogurty greckiego

2-3 ząbki czosnku

garść posiekanej natki piteruszki

sól, pieprz

sok z połowy cytryny

3-4 łyżki oliwy

PRZYGOTOWANIE:

Umyte bakłażany kroisz w grubą kostkę, wrzucasz do naczynia, skrapiasz oliwą, solisz i pieprzysz. Naczynie wkładasz do rozgrzanego piekarnika – 180 stopni Celsjusza z termo-obiegiem na ok. 50 minut. Po około 20 minutach wyjmij i przemieszaj.

Upieczone bakłażany – miękkie i sflaczałe – przełóż do miski i wstaw do lodówki.

W głębokiej misce wymieszaj jogurt z pietruszką, wyciśniętym czosnkiem, sokiem z cytryny, solą i pieprzem. Dodaj schłodzone bakłażany. Wymieszaj. Na wierzch wylej kilka dodatkowych kropli oliwy i wstaw na 2-3 godziny do lodówki.

Jedz ze smakiem 🙂

Smacznego!

PITA ZAWIJANA – ze szpinakiem i fetą

#gotujZdionisem

Jest miła dla oka, lekko filuterna, może nawet hipnotyzująca, ale przede wszystkim super smaczna, sycąca, delikatna. Prażony sezam, gdy go rozgryzamy, przypomina: jesteś w Grecji!

Spanakotiropita idealnie nada się na śniadanie, przekąskę, kolację. Można ją pałaszować na zimno, można podgrzewać w piekarniku.

SKŁADNIKI:

400 gramów mąki

80 ml oliwy

150 ml wody

20 ml octu winnego.

FARSZ:

1 kg świeżego szpinaku

300 gramów fety

3 jajka

łyżka jogurtu greckiego

100 ml mleka

2 cebule

sól, pieprz

100 ml oliwy

łyżka ziaren sezamu

PRZYGOTOWANIE:

Składniki na ciasto filo wyrób ręcznie lub za pomocą maszyny. Długo i porządnie. Ciasto ma być gumowate, oleiste, plastyczne. Zawiń w folię spożywczą i włóż na pół godziny do lodówki.

Cebulę posiekaj i podsmaż na oliwie, dodaj szpinak i podduś go przez kilka minut – aż delikatnie sflaczeje. Gdy wystygnie, wyciśnij z niego wodę.

Dodaj roztrzepane jajka, jogurt, mleko i pokruszoną fetę, sól i pieprz, dokładnie wymieszaj.

Ciasto podziel na 4 – 5 mniej więcej równych kawałków. Pierwszy z nich rozwałkuj, podsypując stolnicę i wałek mąką lub semoliną – ciasto powinno być cienkie jak kartka papieru. Rozsmaruj na nim 2-3 łyżki farszu, po czym delikatnie zwiń, zroluj (ma przypominać rulon). Przełóż do formy wysmarowanej oliwą i zwiń na kształt muszli ślimaka, przesuń do centrum blaszki. Posmaruj oliwą. Z kolejnym kawałkiem ciasta zrób dokładnie to samo i owiń nim pierwszego ślimaka. Powtórz te czynności z resztą ciasta i farszu.

Zamiast jednej dużej możesz użyć dwóch mniejszych form – wtedy w jednej masz dużego zawijasa, w drugiej mniejszego – może nawet z pojedynczego rulonu. Do wyboru, do koloru.

Każdą część pity posmaruj oliwą. Obsyp sezamem i włóż do piekarnika nagrzanego do 180 stopni Celsjusza z termo-bogiem. Piecz 50-60 minut.

Placek z rabarbarem

#gotujZdionisem #pieczZdionisem

Trwa sezon na rabarbar. Naprawdę – nie potrzebujesz więcej powodów, żeby upiec ciasto z rabarbarem. 🙂

Słodkie, z nutą kwaskową (cytryna i rabarbar), wilgotne, miękkie, delikatne. PYSZNE! Autorką przepisu na samo ciasto jest Sian, moja przyjaciółka z Port St. Mary na południu Wyspy Man.

Wyspa Man to jedno z moich miejsc na Ziemi. Mieszkałem tam kilka lat, odwiedzałem ją kilkanaście razy. Napisałem o niej książkę. Na wyspie wyuczyłem się pierwszego zawodu (czyściciel małż) i zdobyłem barmańskie szlify. Rozważałem też karierę w cukiernictwie, gdy razem z Sian – jako kolektyw „Deliciously different” – piekliśmy i sprzedawaliśmy na kawałki nasze genialne wypieki.

Całą historię opowiadam na filmie. A teraz do dzieła.

SKŁADNIKI:

800 gramów rabarbaru

225 gramów masła

225 gramów mąki

225 gramów cukru (biały lub brązowy, ewentualnie z domieszką cukru waniliowego)

3 jajka

2 łyżeczki proszku do pieczenia

szczypta cynamonu

skórka otarta z cytryny

PRZYGOTOWANIE:

Masło (w temperaturze pokojowej) porządnie utrzyj z cukrem. Nie pospieszaj miksera, daj mu dobrych 5-7 minut. Stopniowo dodawaj jajka. Następnie dodaj proszek do pieczenia i przesianą mąkę. Wymieszaj. Dodaj cynamon i skórkę otartą z cytryny, wymieszaj.

W formie (wysmarowanej masłem i wysypanej bułką tartą lub zabezpieczoną papierem do pieczenia) umieść 3/4 ciasta. Wyłóż rabarbar pokrojony w drobne kawałki i przykryj resztą ciasta.

Piecz w temperaturze 180 stopni (z termoobiegiem) przez ok 50-55 minut.

Gdy ciasto ostygnie, udekoruj je cukrem pudrem lub lukrem sporządzonym z soku z cytryny i cukru pudru.

SMACZNEGO!

SPANAKORIZO

#gotujZdionisem

Ryż ze szpinakiem – czyli jeden z kulinarnych greckich klasyków i odpowiedź na włoskie risotto. Danie idealne – super zdrowe, super smaczne i super proste w przygotowaniu. Idealne na obiad lub kolację.

Bywalcy greckich tawern wiedzą, że spanakorizo może być gęstsze, rzadsze, mniej lub bardziej cytrynowe, mniej lub bardziej „szpinakowe”, ale zawsze jest pyszne.

Ktokolwiek to danie wymyślił, miał nosa do kompozycji: delikatny ryż, rozpływająca się w ustach, przyduszona cebulka, aromatyczny koperek, świeży szpinak – już nie chrupiący, jeszcze nie rozgotowany. No i cytryny – sok i skórka starta na tarce – które dają potrawie smakowego kopniaka.

Cudo!

SKŁADNIKI (na 4 porcje):

1 kg świeżego szpinaku

300 gramów ryżu

4 cebule

3-4 ząbki czosnku

pęczek koperku

pęczek szczypiorku lub zielonej cebulki

sól, pieprz, suszone oregano

100-150 ml oliwy

1,5 litra bulionu warzywnego

150 ml białego wina

100 gramów fety

PRZYGOTOWANIE:

Posiekaną cebulę i czosnek przysmaż na oliwie – do zeszklenia. Dodaj połowę posiekanego koperku i zielonej cebulki. Smaż przez 2-3 minuty, często mieszając. Dodaj ryż i wymieszaj. Smaż przez dwie minuty. Wlej wino. Mieszaj. Gdy alkohol wyparuje, dodaj bulion. Gotuj bez przykrycia, od czasu do czasu mieszając. Po 12-15 minutach ryż napęcznieje, jeśli wypije cały bulion, dodaj nieco wody i resztę składników: sok i skórkę z cytryny (startą na dużych oczkach), sól, pieprz, oregano, koperek i cebulkę. Wymieszaj.

Dodaj szpinak (wcześniej dokładnie go przepłucz!) – jest go dużo, więc możesz to zrobić na dwa razy. Mieszaj delikatnie przez kilka minut, aż liście częściowo stracą sprężystość, lekko zwiotczeją, ale ich kolor nadal będzie intensywnie zielony.

W razie konieczności dodaj jeszcze trochę wody lub bulionu – spanakorizo powinno mieć (ja przynajmniej tak lubię najbardziej) konsystencję dość gęstej zupy.

Serwuj z pokruszoną fetą i kilkoma kroplami świeżej oliwy.

SMACZNEGO!

P.S. Najlepiej smakuje od razu po przygotowaniu – przy odgrzewaniu ryż dodatkowo pęcznieje i staje się bardzo miękki.

RABARBARITIS

#gotujZdionisem

Rabarbaritis – czyli tradycyjne greckie ciasto z rabarbarem i płatkami róży 😉

Jak powszechnie wiadomo, Grecja rabarbarem stoi. Uprawy rabarbaru zajmują połowę greckiego terytorium, więcej niż gaje oliwne.

A ulubione ciasto Greków to właśnie rabarbaritis. Nie, nie portokalopita, nie bougatsa, nie karidopita – rabarbaritis. Spytajcie, kogo chcecie, a potwierdzi.

Kruchy spód, krucha, słodka kruszonka, a pomiędzy słodko-kwaśny rabarbar, miękki i mięsisty. Nuta cynamonu i róża (płatki róży utarte z cukrem lub gęsta konfitura z róży) wystrzeliwują ciasto w smakowy kosmos. Z wrażenia oszalejecie! 😊

Że nigdy w Grecji nie jedliście rabrbaru, nigdy nie widzieliście rabarbaritisa w cukierni, w piekarni? No bo wykupili, wykupują na pniu. Grecy nie chcą, żeby turyści zabrali im także ich ulubione ciasto, więc się umawiają z cukiernikami i ci im pod ladą zostawiają blachę lub dwie. To znana praktyka.

Spróbujcie, a zrozumiecie dlaczego!

Podstawą jest tradycyjne kruche ciasto – jak na szarlotkę. Skorzystajcie z waszego ulubionego. Ja się wspomogę przepisem, który krąży po internecie, na kulinarnych forach i blogach – na przykład na mojewypieki.com (lekko przez mnie zmodyfikowanym).

SKŁADNIKI na ciasto:

500 gramów mąki

250 gramów zimnego masła

130 gramów cukru pudru

2 łyżeczki proszku do pieczenia

3 żółtka

3 łyżki jogurtu

SKŁADNIKI nadzienia:

8-10 dorodnych lasek rabarbaru

3 jabłka (jeśli masz więcej rabarbaru, możesz całkowicie zrezygnować z jabłek)

2 łyżki mąki ziemniaczanej

2-3 łyżki cukru

szczypta cynamonu

skórka otarta z cytryny

PRZYGOTOWANIE:

Mąkę z proszkiem do pieczenia przesiej do dużej misy, dodaj cukier puder, żółtka, jogurt i masło. Nie cackaj się z wyrabianiem, zagnieć możliwie szybko i podziel na dwie części – tą nieco większą wyłóż formę (najlepiej z wyjmowanym dnem; wcześniej na spodzie wyłóż papier do pieczenia), nakłuj widelcem i włóż do lodówki – na co najmniej pół godziny. Drugą część (nieco mniejszą „połówkę) owiń folią i włóż do zamrażarki.   

Piekarnik nagrzej do 180 stopni Celsjusza i podpiecz ciasto przez 10 minut – ma się lekko zabrązowić.

Gdy lekko ostygnie, rozsmaruj po cieście płatki róży utarte z cukrem lub gęstą różaną konfiturę, a następnie posyp bułką tartą lub drobno zmielonymi orzechami.

Rabarbar umyj i pokrój z centymetrowe paski. Dodaj do nich obrane, posiekane jabłka, cukier, mąkę ziemniaczaną, skórkę z cytryny i cynamon. Dokładnie wymieszaj.

Owoce wyłóż na cieście posypanym bułką tartą. Zetrzyj na nie zamrożone ciasto.

Piecz około godzinę w temperaturze 180 stopni Celsjusza.

Jedz, gdy wystygnie, posypane cukrem pudrem.  

SMACZNEGO!

GIGANTES

#gotujZdionisem

GIGANTES – zapiekana fasola w gęstym sosie pomidorowym, z mocą warzyw i przypraw, wśród których najważniejszą jest cynamon. Danie pyszne i kojące.

W greckich tawernach figuruje jako meze, czyli przystawka, w domu Sturisa jako wspaniałe danie główne – kolacja, z czerwonym winem i świeżym pieczywem.

SKŁADNIKI:

500 gramów fasoli (im większe nasiona, tym lepiej)

2 cebule

2 ząbki czosnku

dwie puszki pomidorów

łyżka przecieru pomidorowego

1-2 marchewki

100 gramów selera naciowego

natka pietruszki

sól, pieprz, cynamon

100 gramów fety

150 ml oliwy z oliwek

1 litr wody / bulionu

PRZYGOTOWANIE:

Fasolę namocz przez noc – nie dłużej niż 12 godzin. Wypłucz, a następnie wsyp do garnka z wodą i gotuj około godziny. NIE SÓL – bo stwardnieje. Odcedź, gdy fasola nieco zmięknie.

W innym garnku podsmaż na oliwie pokrojoną cebulę i czosnek, dodaj plastry marchewki i pokrojony drobno seler (razem z liśćmi). Dodaj posiekane zioła i przyprawy, a następnie pomidory  i przecier pomidorowy. Wymieszaj i pogotuj kilka minut.

Fasolę umieść w brytfannie. Wylej sos i wodę / bulion, i wymieszaj. Włóż do piekarnika nagrzanego na 190 stopni Celsjusza i piecz przez około godzinę – dłużej, jeśli po tym czasie fasola wciąż jest twarda(wa).

W razie konieczności, jeśli zauważysz, że brakuje wody, dolej kilka łyżek.

Gigantes są gotowe, gdy fasola zmięknie, a sos zgęstnieje.

Serwuj z pokruszoną fetą, ulubionymi ziołami i świeżym pieczywem.   

Odgrzewaj w piekarniku – pod przykryciem z folii aluminiowej.

SMACZNEGO!

Audiobook na trudne czasy…

Do Grecji w najbliższym czasie raczej nie pojedziemy. Może w lipcu, może w sierpniu, a może dopiero w przyszłym roku 😦

PANDEMIO – SPADAJ!

Co nam zostaje, jakie sposoby na grecką tęsknotę? Może wam poczytam „Gorzkie Pomarańcze”?

Fragment do posłuchania na zachętę:

Jeśli uznacie, że dobrze Wam robią Gorzkie, nabądźcie całość tu: https://link.do/lHCxz

KOLOKITOKEFTEDES

#gotujZdionisem

Pyszne placuszki z cukinii, z ziołami i fetą (greccy kuzyni placków ziemniaczanych) – wspaniała smakowa bomba, idealna na średni głód, niezależnie kiedy was dopadnie. W Grecji podawane są jako przystawki, ale wystarczy podwoić lub potroić porcję i mamy obiad lub kolację 😉

Wariacji placków jest wiele – znajdziecie przepisy, w których cukinię uzupełnia marchewka lub korzeń pietruszki, ale moją ulubioną jest wersja klasyczna.

Zioła są obowiązkowe – im więcej, tym lepiej.

SKŁADNIKI:

2 cukinie

1-2 cebule

1-2 ząbki czosnku

2 jajka

200 gramów fety

3-4 łyżki mąki

skórka otarta z połowy cytryny

sól, pieprz, suszone oregano

bazylia, koperek, tymianek, mięta – dużo

olej do smażenia

PRZYGOTOWANIE:

Cukinie zetrzyj na tarce, przełóż na ścierkę i porządnie wyciśnij wodę (im mniej wody zostanie, tym mniej mąki będzie potrzebne). Włóż do miski, dodaj rozkłócone jajka, mąkę, przyprawy, skórkę z cytryny i zioła. Wymieszaj. Dodaj pokruszoną fetę, wymieszaj. Smaż na gorącym oleju z obu stron. Po usmażeniu wyłóż na ręcznik papierowy, by odsączyć nadmiar tłuszczu.

Podawaj ze śmietaną, jogurtem lub tzatzikami (przepis na tzatziki znajdziesz TUTAJ)

SMACZNEGO!   

TIROPITA

#gotujZdionisem

Istnieje duża szansa, że zakochacie się w tiropicie na zabój. Słona (dzięki fecie) chrupiąca, sycąca – wspaniała. Jako przekąska, śniadanie lub danie główne (jeśli dorobicie do niej sałatę).

Jeden z kulinarnych cudów, jakie Grecja dała światu.  

Możesz samodzielnie przygotować ciasto filo (przepis znajdziesz tutaj) albo posłużyć się kupnym. W tym drugim przypadku upieczenie tiropity będzie bardzo proste i szybkie.  

SKŁADNIKI:

400 gramów ciasta filo

600 gramów fety

150 gramów startego czedaru / goudy

pół litra mleka

3 jajka

sól, pieprz

świeże zioła: koperek, mięta lub wasze ulubione

200 ml oliwy z oliwek lub roztopionego masła

PRZYGOTOWANIE:

Farsz: pokruszoną fetę wymieszaj ze startym żółtym serem, rozkłóconymi jajkami i mlekiem. Dodaj posiekane zioła, sól i pieprz. Wymieszaj. Nie martw się, jeśli farsz będzie dość rzadki – filo jest w stanie pochłonąć sporo płynów.  

Blaszkę/naczynie żaroodporne wysmaruj oliwą. Pierwsze cztery warstwy ciasta filo wyłóż tak, by zakrywały dno i jednocześnie wystawały poza krawędzie blachy. Posmaruj je oliwą lub roztopionym masłem. Kolejne cztery warstwy ciasta zroluj w harmonijkę (każdą osobno) i ułóż je na spodzie naczynia – wysmaruj oliwą. Na nich rozłóż jeszcze dwie warstwy ciasta i skrop je oliwą. Rozprowadź po nich cały farsz, a następnie zakryj go pozostałymi warstwami ciasta – każdą oliwiąc z osobna. Wystające fragmenty ciasta zroluj do środka. Ostrym nożem zamarkuj krojenie pity. Ostrzem noża nie szoruj po dnie, natnij jedynie wierzchnie warstwy filo – dzięki temu łatwiej będzie uporać się z upieczoną pitą.

Po raz ostatni wysmaruj pitę oliwą, po czym włóż do nagrzanego piekarnika (180 stopni z termo-obiegiem). Piecz ok 50 minut.

Pita będzie gotowa, gdy wierzch porządnie zbrązowieje. Po upieczeniu daj je wystygnąć – zaczekaj godzinę, a najlepiej dwie.

Przechowuj w lodówce, podgrzewaj w piekarniku (pod przykryciem z aluminiowej folii).

SMACZNEGO!  

TIROKAFTERI

#gotujZdionisem

Tiri to po grecku ser, kafteri – gorący, w znaczeniu ostry.

Tirokafteri to pyszna pasta na bazie papryki i fety. Może być jedną z „mezedes” – zakąską na bogato zastawionym stole i w tym charakterze najczęściej spotkacie ją w greckich tawernach. Ale idealnie sprawdzi się również jako dodatek do chleba – na śniadanie lub kolację.

Prosta i szybka w przygotowaniu – pomoże Wam przejeść chleby, które tak ochoczo pieczecie podczas wirusowej izolacji.

SKŁADNIKI:

2-3 czerwone papryki (upieczone i obrane ze skórki) lub marynowane

200 gramów fety

łyżka oliwy z oliwek

ząbek czosnku (opcjonalnie)

łyżka soku z cytryny

pieprz

opcjonalnie do posypania po wierzchu: świeże zioła (koperek, pietruszka, oregano, tymianek), płatki papryki chili

PRZYGOTOWANIE:    

Wszystkie składniki umieść w malakserze i dokładnie zmalakseruj. Gotowe!

Pasta tirokafteri najlepiej smakuje lekko schłodzona na stosowanym chlebie.

Smacznego!

MUSSAKAS

#gotujZdionisem

Oto i on – warzywny moussakas (tak, moussakas jest rodzaju męskiego)! Top five greckiej kuchni, może nawet top trzy.

Powoduje u mnie przypływ radości, przyjemny mini skurcz żołądka, nadprodukcję śliny. Przenosi mnie mentalnie do archetypicznej greckiej knajpy: ciemnej, dusznej, zatłoczonej, rozbrzmiewającej hitami laika. 

Moussakas na obiad lub kolację to święto wymagające ceremoniału, paru westchnięć, sztachnięć zapachem, toastu dobrym czerwonym winem.  

Wspaniała warzywna zapiekanka z ziemniakami, bakłażanami, beszamelem, fetą, ziołami, cynamonem. Cudo!

Narobicie się, nie przeczę, ale warto! Przepis jest prosty, tylko czasochłonny. Do dzieła!

SKŁADNIKI:

1kg ziemniaków

4 bakłażany

2 cukinie

4 cebule

4 ząbki czosnku

10 świeżych pomidorów startych na tarce lub 2/3 puszki pomidorów

świeże zioła: bazylia, oregano, mięta, natka pietruszki

sól, pieprz, cynamon, suszone oregano

150-200 ml oliwy

SKŁADNIKI NA BESZAMEL:

100 gramów masła

100 gramów mąki

litr mleka (temperatura pokojowa)

2 żółtka

sól, pieprz, gałka muszkatołowa

PRZYGOTOWANIE:

Zacznij od warzyw. Obrane ziemniaki pokrój na dość grube plastry. Pierwszą warstwę włóż do blachy, skrop oliwą i wstaw do nagrzanego piekarnika (190 stopni) na 10-15 minut. Wyjmij, gdy nieco zmiękną, ale zanim się przypieką. To samo zrób z resztą (w sumie będziesz potrzebować dwóch, trzech, maksymalnie czterech podejść, w zależności od tego, jak dużej blachy/naczynia używasz).

Tak samo postępuj z pokrojoną w poprzeczne plastry cukinią.

Bakłażany pokrój w grube plastry i smaż na rozgrzanej oliwie z dwóch stron przez około 5-7 minut (3-4 podejścia, w zależności od rozmiaru patelni). 

W garnku rozgrzej oliwę, wrzuć na nią pokrojoną cebulę i posiekany czosnek. Dodaj sól, pieprz, suszone oregano, świeże posiekane zioła. Gdy cebula się zeszkli, dodaj pomidory i cynamon. Wymieszaj. Gotuj 5-7 minut. Sos powinien być dość gęsty, więc zaczekaj aż nieco wody odparuje.

W międzyczasie zabierz się za beszamel. W garnku rozpuść masło. Dodaj mąkę i wymieszaj – najlepiej trzepaczką (rózgą). Zdejmij z gazu, dodaj 100 ml mleka i porządnie wymieszaj. Z powrotem postaw garnek na gazie. Stopniowo dolewaj mleka, nieustannie mieszając. Zwalcz wszelkie grudki. Mieszaj, mieszaj, obserwując, jak sos powoli gęstnieje. Dodaj sól, pieprz, startą gałkę muszkatołową. Mieszaj. Gęstnienie może zająć około 5-8 minut. Konsystencją beszamel powinien przypominać kwaśną śmietanę. Zgęstnieje dodatkowo po zdjęciu z ognia. Gdy sos nieco przestygnie, dodaj żółtka, nieustannie mieszając. Odstaw do wystygnięcia i zgęstnienia.

Naczynie po ziemniakach wysmaruj oliwą o rozpocznij układanie warzyw (nie muszą szczelnie zakrywać dna). Najpierw warstwa ziemniaków, na nie idzie cukinia, na cukinię plastry bakłażanów. Na bakłażany warstwa sosu pomidorowego. Na sos znów ziemniaki, cukinia, bakłażan i reszta sosu.

Do beszamelu dodaj pokruszoną fetę, wymieszaj i wyłóż na wierzch warzyw – wygładź sos szpatułką.

Wstaw do nagrzanego piekarnika (180 stopni z termo-obiegiem) i piecz 40-45 minut, aż beszamel zbrązowieje.

Gotowy moussakas musi porządnie wystygnąć – w tym czasie warzywa wessą nadmiar sosu, całość odpowiednio stężeje. Więc nie spiesz się z jedzeniem. Podawaj nie wcześniej niż po godzinie od wyjęcia z piekarnika, a najlepiej po kilku godzinach lub następnego dnia (podgrzewaj w piekarniku  – wierzch przykryj folią aluminiową).    

Jedz, celebruj, pozachwycaj się nad tym cudownym daniem, zapachami i mieszanką smaków.

SPANAKI ME PATATES

#gotujZdionisem

SPANAKI ME PATATES – szpinak z ziemniakami; ni to zupa, ni gulasz, powiedzmy – potrawka.

Wspaniała, zawiesista, super smaczna, tania i zdrowa. Łatwa w przygotowaniu. Wegetariańska, a jeśli zrezygnować z fety – wegańska.

Choć warzywa duszą się w garze, żaden ze smaków nie znika, nie ulatuje. Świeży szpinak, pomidory, cebula, czosnek, ziemniaki, zioła, cynamon, cytryna – ich aromaty się przenikają i idealnie dopełniają.

To jedno z moich ulubionych greckich dań.

SKŁADNIKI:

600 gramów świeżego szpinaku, najlepiej młodego (baby spinach)

1-2 duże cebula / 3-4 mniejsze / 3-4 szalotki

2 ząbki czosnku

pół kilograma ziemniaków (mogą być młode)

500 gramów pomidorów z puszki / lub 4-5 świeżych pomidorów startych na tarce

szczypta cynamonu

sól, pieprz

zioła: koperek – świeży lub suszony, natka pietruszki, mięta

sok wyciśnięty z połowy cytryny

150 ml oliwy z oliwek

300 ml wody / bulionu

100 gram ciecierzycy z puszki

100 gramów fety

PRZYGOTOWANIE:

Rozgrzej oliwę, dodaj posiekaną cebulę. Gdy się przysmaży, dodaj wyciśnięty lub drobno posiekany czosnek i pokrojone ziemniaki. Dodaj starte pomidory i wodę (bulion), sól, pieprz, koperek, natkę pietruszki, szczyptę cynamonu. Wymieszaj, przykryj. Po około dwudziestu minutach – gdy ziemniaki będą miękkie – dodaj szpinak i zamieszaj. Po kilku chwilach w gorącym garze świeże liście mocno stracą na objętości. Dodaj ciecierzycę z puszki, zamieszaj i zdejmij z gazu – ona nie ma się gotować, ma się jedynie podgrzać. Na koniec dodaj sok z cytryny oraz resztę posiekanych ziół – koperek i miętę.

Dopraw do smaku solą, pieprzem i kilkoma kroplami oliwy z oliwek. Serwuj z chlebem, ewentualnie dodaj pokruszoną fetę.

SMACZNEGO! 

MELITZANES IMAM

#gotujZdionisem

Według legendy otomański imam zemdlał z wrażenia, gdy mu zaserwowano tak przyrządzone bakłażany. Delikatne, ciepłe, oleiste, pomidorowe, słodkie dzięki karmelizowanej cebuli, słone dzięki fecie, z posmakiem cynamonu, kminu rzymskiego, tymianku i czosnku. Wspaniałe.

Ty też być może zemdlejesz.

Sposobów na ich przygotowanie jest kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt – inaczej będą wyglądały i smakowały bakłażany na greckich wyspach, inaczej w Atenach czy miastach Epiru, jeszcze inaczej w Turcji.

Ja wybrałem sposób najłatwiejszy i najmniej czasochłonny. Wypróbowałem go kilkanaście razy i zaświadczam – efekt jest wspaniały.  

SKŁADNIKI:

3 bakłażany

4 cebule białe lub czerwone

8 świeże pomidory lub puszka pomidorów (lub mix)

2 łyżki przecieru pomidorowego

3 – 4 ząbki czosnku

pęczek koperku

200 gramów fety

200 ml oliwy z oliwek

sól, pieprz, kmin rzymski

łyżeczka cukru

2 łyżeczki cynamonu

PRZYGOTOWANIE:

Bakłażany natnij w trzech miejscach długim pionowym cięciem, uważając, by nie rozciąć ich kompletnie, na wylot. Włóż do blachy lub brytfanny, skrop oliwą, posyp solą i wstaw do piekarnika nagrzanego na 180 stopni Celsjusza na około pół godziny – do momentu aż bakłażany widocznie zmiękną, pomarszczą się, „sflaczeją”.

Cebulę pokrojoną w pióra wrzuć na rozgrzaną oliwę, smaż kilka minut, dodaj posiekany czosnek. Zamieszaj. Dodaj cukier, zmniejsz ogień i smaż przez kilkanaście minut, od czasu do czasu mieszając – cebula powinna się skarmelizować.

Dodaj pomidory (z puszki lub świeże starte na tarce) i przecier pomidorowy, sól, pieprz, kmin, cynamon. Wymieszaj.

Dodaj posiekany koperek (świetnie sprawdza się też natka pietruszki i mięta).

Tak przygotowanym „farszem” niedbale nadziej bakłażany, korzystając z wcześniej wykonanych nacięć.    

Wstaw do piekarnika (180 stopni) i piecz przez 25 – 30 minut.

Serwuj, gdy lekko przestygną. Posyp pokruszoną fetą i świeżymi ziołami.

SMACZNEGO!

PS. Jeśli chcesz, by Twój posiłek był bardziej treściwy, do brytfanny dodaj kilka ćwiartek ziemniaków, skrop je oliwą, wymieszają z nadmiarowym farszem i piecz razem z bakłażanami.

Errata: na filmie mówię kminek, ale myślę: kmin rzymski 🙂

BABKA

#gotujZdionisem

Babki piaskowe piekę odkąd miałem dziesięć lat, czyli od przeszło ćwierć wieku. Zwykle w okolicach wiosennych świąt. Ale zdarza się, że babka przypomni mi o sobie latem lub jesienią – wtedy również nie odmawiam. W dzieciństwie piekłem babki także dla sąsiadów i przyjaciół – dumny, że z prostych składników potrafię wyczarować prawdziwy cud: ciasto jest delikatne, puszyste, słodkie, cytrynowe, piaskowe – czyli, jakby to powiedzieć, sypkie. Także kolor ma znaczenie – przyjemna dla oka najbardziej żółta żółć.

Jedyny minus – babki żyją krótko. Więc nie czekajcie ze zjedzeniem ich dłużej niż dobę – po tym czasie twardnieją, wysychają, „kamienieją”.

Do dekoracji wystarczy cukier puder, ale lukier na bazie soku z cytryny dodatkowo babkę uszlachetnia. A zatem lukrujcie!

SKŁADNIKI:

110 gramów mąki pszennej

150 gramów mąki ziemniaczanej

4 jajka

220 gramów masła

200 gramów cukru

2 łyżki mleka

2 łyżeczki soku z cytryny

skórka otarta z cytryny

łyżeczka proszku do pieczenia

Składniki muszą być w temperaturze pokojowej

PRZYGOTOWANIE:

Masło rozpuść w rondelku i zostaw do wystygnięcia. Za pomocą miksera ubij jajka i cukier na jednolitą, gęstą masę – przez ok. 5 minut.

Mąkę ziemniaczaną i pszenną oraz proszek do pieczenia wymieszaj i przesiej przez sitko. Stopniowo dodawaj do zmiksowanych jajek i cukru. Wymieszaj.

Dodaj rozpuszczone masło, sok z cytryny, mleko, ekstrakt waniliowy i dokładnie wymieszaj.

Przełóż do odpowiedniej formy – wysmarowanej tłuszczem i wysypanej mąką lub bułką tartą. Piecz w temperaturze 170 stopni Celsjusza przez ok. 45 minut.

Jest wielce prawdopodobne, że wierzch babki w czasie pieczenia w kilku miejscach „pęknie”. Zupełnie się tym nie przejmujcie – to naturalne. Poza tym, wierzch babki to de facto jej spód, a spód to wierzch. 🙂

DEKORACJA:

Lukier: wymieszaj kilka łyżek soku z cytryny z dużą ilością cukru pudru na bardzo gęstą masę. Dekoruj, gdy babka wystygnie – nie wcześniej!

SMACZNEGO 🙂

SPANAKOPITA

#gotujZdionisem

Klasyczna grecka pita w bodaj najbardziej tradycyjnej odsłonie – ciasto filo, szpinak i feta. Połączenie idealne. Do tego trochę świeżych ziół i skórka otarta z cytryny. Ten smakowy mix genialnie sprawdzi się na śniadanie, ale spanakopitę możesz też jeść na obiad lub kolację – najlepiej z sałatą i czerwonym winem.

Kupne ciasto filo jest ok, ale jeśli liczysz na doznanie głębokie i intensywne – wysil się i zrób ciasto sam/sama. To naprawdę nie jest trudne i nie zabiera wiele czasu.

Składniki na ciasto: 500 gramów mąki, 20 ml octu winnego, 100 ml oliwy z oliwek, szczypta soli, łyżeczka cukru, 210 ml wody.

Wszystko to wsyp i wlej do misy i wyrób – ręcznie lub za pomocą maszyny z hakiem. Porządnie, przez około 10 minut. Ma być oleiste i elastyczne.

Gotowe ciasto owiń folią i włóż na godzinę do lodówki.

SKŁADNIKI na farsz: kilogram / półtora kilograma szpinaku, 2 łyżki oliwy z oliwek, jedna cebula, 3 jajka, ok. 200 gramów fety, skórka otarta z jednej cytryny, sól, pieprz, pęczek koperku, pęczek mięty, ok. 200 gramów serka typy Filadelfia (albo 200 ml jogurtu greckiego lub mleka).

PRZYGOTOWANIE:

Umyty, wysuszony szpinak wrzuć na rozgrzaną oliwę, zamieszaj i zaczekaj (niedługo) aż „sflaczeje” i prawie zniknie. Gdy ostygnie, odsącz z niego wodę, której będzie w nim bardzo dużo. Wyciskaj do ostatniej kropli. Jeśli używasz mrożonego szpinaku – rozmroź go w garnku i porządnie wyciśnij. Dodaj jajka, startą cebulę i skórkę z cytryny, posiekany koperek, posiekaną miętę, serek, pokruszoną fetę i przyprawy. Dokładnie wymieszaj.

Ciasto filo wyjmij z lodówki i podziel na 5 równych części. Pierwszą rozwałkuj bardzo cienko (do grubości kartki papieru), podsypując stolnicę semoliną lub mąką. Wyłóż na naoliwioną blachę / naczynie żaroodporne lub emaliowane – tak, by ciasto wystawało poza krawędzie. Arkusz posmaruj oliwą i przykryj go kolejnym równie cienko rozwałkowanym. Znów posmaruj oliwą i przykryj go trzecim cienko rozwałkowanym arkuszem. Skrop go oliwą, a następnie wyłóż na ciasto cały farsz. Rozprowadź równomiernie. Przykryj czwartym cienko rozwałkowanym arkuszem filo. Posmaruj oliwą. To samo zrób z piątym. Wystające za krawędzie naczynia fragmenty ciasta „zroluj” do środka. Całość raz jeszcze obficie posmaruj oliwą. Zamarkuj nożem krojenie – na taką liczbę kawałków, jaka Ci odpowiada. Możesz przeciąć wierzchnie warstwy ciasta, ale nie sięgaj nożem głębiej. Dzięki temu zaznaczeniu łatwiej Ci będzie obchodzić się z upieczoną pitą.

Piecz w temperaturze 180 – 190 stopni z termo-obiegiem przez 50-60 minut. Spanakopita będzie gotowa, gdy ciasto się zabrązowi i gdy zobaczysz bulgocącą oliwę.    

Upieczonej picie daj wystygnąć i stężeć. Odczekaj co najmniej godzinę. Najlepiej będzie smakować następnego dnia.

Smacznego, καλή όρεξη!

PORTOKALOPITA

#gotujZdionisem

Przesłodkie i przepyszne ciasto pomarańczowe, z wyczuwalną nutą cynamonu, ociekające syropem – deser idealny! A do tego powstaje w niezwykłym procesie technologicznym 😉

W Grecji tego typu ciasta (tonące w słodkim syropie) są do kupienia w każdej cukierni (ζαχαροπλαστείο), w Polsce są rzadziej spotykane, ale naprawdę warto spróbować.

SKŁADNIKI:  

375 gramów ciasta filo (kupnego)

2 pomarańcze

200 gramów cukru

200 ml oleju

200 ml mleka

łyżeczka proszku do pieczenia

łyżeczka sody oczyszczonej

3 jajka

skórka z jednej pomarańczy

SYROP:

400 ml wody

sok z jednej pomarańczy

2 laski cynamonu

400 gram cukru

PRZYGOTOWANIE:

Dwie pomarańcze gotuj przez godzinę.

Arkusze ciasta filo zwiń w rulony, ułóż obok siebie na blaszce i włóż do piekarnika nagrzanego na 100 stopni Celsjusza na 10 – 15 minut. Wyjmij, gdy filo będzie wysuszone, ale jeszcze nie brązowe.

Jeśli masz małego lenia – pomiń suszenie i zwyczajnie porwij lub potnij arkusze filo na drobne kawałki.

Ugotowane, przestudzone pomarańcze przetnij na pół, wyciśnij z nich większość soku, wyjmij pestki i potraktuj blenderem (razem ze skórą) – ma z nich powstać puree.

Dodaj jajka, olej, cukier, mleko, sodę, proszek do pieczenia, skórkę otartą z jednej pomarańczy. Miksuj przez kilka minut, aż składniki porządnie się połączą.

Połowę wysuszonych arkuszy ciasta filo pokrusz na małe kawałki i wsyp do dużej misy. Wlej połowę pomarańczowej mieszanki, wymieszaj. Wsyp resztę pokruszonych kawałków, wlej resztę masy, wymieszaj.

Gotowe ciasto wylej do formy wysmarowanej olejem i wysypanej mąką lub bułką tartą. Piecz przez 40 minut w temperaturze 175 stopni Celsjusza.

W międzyczasie do garnka wsyp cukier, wlej wodę i sok z pomarańczy, włóż laski cynamonu. Mieszaj na małym ogniu, aż cukier się rozpuści. Gdy syrop zacznie wrzeć, zdejmij garnek z kuchenki.

Upieczoną portokalopitę (prosto po wyjęciu z piekarnika) polej wolno wystudzonym syropem. Ciasto w nim zatonie, ale po chwili bez problemu wessie cały płyn. Nie obawiaj się, że będzie zbyt wilgotne. Będzie idealne!

Jedz z lodami, jogurtem greckim, lub samo. Zostaw sobie trochę na drugi i trzeci dzień. Przechowuj w lodówce – na zimno jest jeszcze pyszniejsze.

SMACZNEGO!  

ARAKAS

#gotujZdionisem

Autorką przepisu jest Vivi, żona mojego brata Nikosa (mieszkają w Atenach). Gdy ostatnio poprosiłem ją, żeby przygotowała na obiad Arakas, zgodziła się, ale była zdziwiona.

– To takie proste danie, takie niewyszukane – tłumaczyła. – Może zrobię coś bardziej ekscytującego?

Uparłem się, że ma być Arakas, bo moim zdaniem ekscytacji jest w nim aż nadto. Słodki groszek, słodka marchewka, świeży koperek, szczypta cynamonu, słona feta, sos z oliwy i pomidorów! Proste – owszem, ale właśnie dzięki tej prostocie mistrzowskie!

SKŁADNIKI:

500 gramów świeżego lub mrożonego groszku

4 ziemniaki

4 marchewki

1 cebula

dwa starte pomidory  / pół puszki pomidorów

półtorej łyżeczki przecieru pomidorowego

pęczek koperku

150 ml oliwy

100 ml białego wina

500 ml wody / bulionu

kostka warzywna

PRZYGOTOWANIE:

Na rozgrzanej oliwie przysmaż posiekaną cebulę. Dodaj pokrojone ziemniaki i marchewkę. Smaż jeszcze dwie minuty, a później wlej wino. Gdy alkohol wyparuje, dodaj pomidory, wodę i kostkę warzywną (lub bulion). Gotuj przez około 20 minut, pozwalając wodzie w większości wyparować. Gdy ziemniaki i marchewką są prawie miękkie, dodaj groszek i gotuj jeszcze przez 7-10 minut. Dodaj koperek, cynamon, sól i pieprz oraz przecier pomidorowy. Wszystko dokładnie wymieszaj.

Gotowy Arakas – gęstszy niż zupa, zawiesisty, słodki i słony jednocześnie – serwuj z pokruszoną fetą i ulubionymi ziołami!

SMACZNEGO i NA ZDROWIE.

JEMISTA

#gotujZdionisem

Jemista to jedno z moich ulubionych greckich dań – faszerowane ryżem papryki, do tego obowiązkowo pieczone ziemniaki, czosnek i cebula – skąpane w sosie z pomidorów i oliwy. Najlepiej smakują z towarzyszeniem tzatzików, ale i bez niczego są obłędne.

W Grecji spotkacie też wersję z mielonym mięsem, ale moim zdaniem opcja wegetariańska zawsze wygrywa 😊.

Zamiast papryk możecie użyć wydrążonych pomidorów lub cukinii.

SKŁADNIKI:

6 papryk

ok. 200 gramów ryżu długoziarnistego (ok. 2 pełne łyżki na warzywo)

1 cebula zwykła

pęczek koperku

puszka pomidorów

3 czerwone cebule

8 ząbków czosnku

4-5 ziemniaków

ok. 250 ml oliwy

woda

sól, pieprz, oregano

PRZYGOTOWANIE:

Wydrąż papryki. Zachowaj czapeczki (przepraszam, nie znajduję lepszego słowa) i ogonki.

Na rozgrzanej oliwie przez 2 minuty podsmaż posiekaną cebulę. Wsyp ryż i wymieszaj. Po chwili wlej ciepłą wodę – ok. 300 ml. Dodaj przyprawy i koperek. Zdejmij z ognia, gdy ryż „wessie” większość wody, czyli po około 2-3 minutach.

Tak przygotowanym farszem napełnij wszystkie papryki do wysokości ok. 2/3. Do każdej papryki wlej nieco wody. Z powrotem „zamontuj” „czapeczki”.

Umieść Jemista w naczyniu żaroodpornym, blasze lub brytfannie. Pomiędzy papryki rozrzuć czosnek, pokrojone na ćwiartki ziemniaki i pokrojone na ćwiartki czerwone cebule. Na warzywa w blasze wylej pomidory z puszki i polej wszystko obficie oliwą z oliwek.

Piecz około godzinę w temperaturze 190 stopni z termo-obiegiem. W trakcie pieczenia delikatnie wymieszaj ziemniaki i resztę warzyw.

Gotowe Jemista posyp ulubionymi świeżymi ziołami. Jedz lekko wystudzone.

SMACZNEGO I NA ZDROWIE!

BATZINA

#gotujZdionisem

Pita bez ciasta filo? Prosta, super smaczna i zdrowa? Przed Wami BATZINA.

Znam ją ze studenckiej stołówki w Joaninie, gdzie jadałem ją na śniadanie. Ale batzina doskonale sprawdzi się również jako obiad, jeśli dorobicie do niej tzatziki lub sałatkę horiatiki.

Można ją pomylić z kolokitokeftedes – placuszkami z cukinii. Faktycznie smakują podobnie, choć batzina jest zdrowsza, bo nie wymaga smażenia.

Cukinia, feta i zioła powodują, że batzina to smakowa bomba. Spróbujcie!

 

SKŁADNIKI:

2 cukinie

1 cebula

3 jajka

350 gramów mąki

300 gramów fety

150 ml mleka

70 ml oliwy z oliwek

30 gramów masła

koperek, mięta, oregano, sól, pieprz, suszone oregano

PRZYGOTOWANIE:

Cukinię zetrzyj na tarce i porządnie odsącz z wody (najlepiej przez szmatkę).

Wyciskaj, wyciskaj. Im mniej wody – tym batzina bardziej chrupiąca.

Zetrzyj cebulę. Dodaj jajka, mąkę, mleko, oliwę, posiekane zioła (poza koperkiem i miętą może to być również świeże oregano, tymianek, bazylia, szczypiorek), przyprawy i połowę pokruszonej fety. Wszystko dokładnie wymieszaj i przełóż do formy wysmarowanej masłem. Po wierzchu rozsyp resztę fety i skrawki zimnego masła. Piecz 40-50 minut w temperaturze 180 – 190 stopni z termo-obiegiem.

Idealna batzina jest krucha na zewnątrz i kremowa w środku, więc nie zostawiaj jej w piekarniku zbyt długo.    

Serwuj na ciepło, gdy lekko ostygnie.

Batzinę można jeść również na zimno oraz można ją odgrzewać  – w ciepłym piekarniku.

SMACZNEGO!

TZATZIKI

#gotujZdionisem

Najlepsze są latem, zimne, prosto z lodówki. Uchodzą za przystawkę, ale dla mnie mogą być daniem głównym – micha tzatzików, pajda chleba i nie ma mnie dla świata.

Ważny jest jogurt – musi być gęsty, tak gęsty, by można go było niemal kroić nożem. Ważny jest dobry ogórek. Intensywność smaku zależy od tego, ile czosnku jesteście w stanie znieść. Delikatne tzatziki – jeden ząbek, porządne – 4-5. Ilość koperku regulujcie według uznania, moim zdaniem im więcej, tym lepiej.    

SKŁADNIKI:

2 ogórki

ok. 400 – 500 ml gęstego jogurtu greckiego

pęczek koperku

1-5 ząbków czosnku

sok z połowy cytryny / łyżeczka octu winnego

sól, pieprz

łyżka oliwy z oliwek

PRZYGOTOWANIE:

Ogórki zetrzyj na tarce i porządnie odsącz z wody. Wyciśnij czosnek. Dodaj posiekany koperek, jogurt, sok z cytryny, przyprawy – dokładnie wymieszaj. Serwuj z paroma kroplami oliwy i oliwkami.

Przechowuj w lodówce – do 4 dni.

SMACZNEGO!

FAKES

#gotujZdionisem

Fakes, czyli tradycyjna zupa z soczewicy – prosta, super smaczna, sycąca i zdrowa.

Najlepiej, jeśli macie na stanie soczewicę z Lefkady, z górskiej wioski Eglouvi – ta odmiana uchodzi za najlepszą i najsmaczniejszą na świecie. Wyspiarze uprawiają ją tak, jak to robili ich dziadkowie i ich dziadkowie, i ich dziadkowie, i ich dziadkowie. Bez grama nawozów. Kasują za nią jak za złoto, bo podaż jest naprawdę mała. Są ze swojej soczewicy tak dumni, że w sierpniu organizują soczewicowy festiwal – z tradycyjną zupą, winem i tańcami.  

Do przygotowania fakes możesz – jak ja – użyć soczewicę z puszki lub świeżą, wtedy proces wygląda nieco inaczej (świeżą, zieloną soczewicę przepłucz kilka razy zimną wodą, a następnie zagotuj. Po dwóch minutach wylej zbrązowiałą wodę, nalej świeżej i dalej gotuj na niewielkim ogniu; kolejne etapy są już podobne).

SKŁADNIKI:

1 puszka soczewicy lub 300 gramów świeżej

1 duża cebula

1-2 marchewki

1 łodyga selera naciowego

1 ziemniak

pół puszki pomidorów

kostka warzywna lub 500 ml bulionu (zamiast wody)

500 ml wody

sól, pieprz, suszone oregano, liść laurowy

4 łyżki oliwy z oliwek

100 gramów fety

PRZYGOTOWANIE:

Pokrojoną cebulę przysmaż na rozgrzanej oliwie przez 2-3 minuty, dodaj marchewkę, seler i ziemniaka – wszystko pokrojone na dość grube kawałki. Po kilku chwilach dodaj pomidory i kostkę warzywną oraz wodę (lub bulion)  – tak, by przykryła warzywa. Wsyp przyprawy, zamieszaj. Gotuj na niewielkim ogniu przez ok. 30-40 minut, aż zmiękną ziemniak i marchewka.

W razie konieczności dolej nieco wody.

Pod koniec gotowania dodaj soczewicę (max. na 10 minut), część ziaren rozgnieć drewnianą łyżką o ścianki garnka – dzięki temu zupa będzie gęstsza (jeśli używasz świeżej soczewicy – dodaj do niej, gdy się zagotuje, podsmażone warzywa i pomidory z puszki wraz z przyprawami i gotuj przez około pół godziny).     

Podawaj z fetą i oliwkami.

Smacznego!

PS. Zostaw komentarz 🙂

FASOLAKIA

#gotujZdionisem

Fasolakia ladera – pyszna, tania, zdrowa potrawka z zielonej fasolki w oleistym sosie pomidorowym. Jednogarnkowa i tak prosta w przygotowaniu, że nie może się nie udać.

Jest w niej słodycz (cebula i pomidory), jest „słoność” fety, jest egzotyczny cynamon – nieoczywisty, ale genialny mix.

SKŁADNIKI:

  • 1 kg zielonej fasolki – świeżej lub mrożonej
  • Cebula – jedna duża lub jedna średnia i kilka małych szalotek
  • 2 ząbki czosnku
  • Puszka pomidorów
  • 4 ziemniaki
  • 150 ml oliwy z oliwek
  • 500 ml wody
  • Cynamon – łyżeczka
  • Sól, pieprz, oregano
  • Plaster fety

PRZYGOTOWANIE:

Na rozgrzanym oleju podsmaż przez 2-3 minuty posiekaną cebulę i czosnek. Dodaj fasolkę, dokładnie wymieszaj, podsmaż. Dodaj pokrojone na ćwiartki ziemniaki, wymieszaj, podsmaż. Przypraw solą i pieprzem. Dodaj cynamon, pomidory i wodę, wymieszaj. Gotuj przez około 40 minut – do momentu, gdy ziemniaki będą miękkie. Kilka razy zamieszaj i kontroluj ilość wody. Danie powinno mieć konsystencję gęstej zupy, więc w razie potrzeby dolewaj wodę.

Serwuj z pokruszoną fetą i suszonym oregano.

Smacznego!

PS. Jak wszystkie tego typu potrawki fasolakia najlepiej smakują na drugi dzień, po nocy w lodówce.

PRASOPITA

#gotujZdionisem

Prasopita jest dobra na każdą okazję, także na kwarantannę. Może szczególnie na kwarantannę, bo jej przygotowanie wymaga czasu – wszystkiego max. 3 godziny. Długo, ale warto!

Wersja optymalna to pita ze szpinakiem, porem i fetą. Jeśli nie macie pora – żaden problem, wtedy szpinak i feta. Jeśli nie macie szpinaku (ja, właśnie się okazało, nie mam – czasy są trudne, kwarantanna, obejdzie się) – wtedy tylko por i feta. Jeśli nie macie żadnej zieleniny, sama feta także świetnie się sprawdzi.  

Rodzajów pity są dziesiątki może nawet setki, warzywne, mięsne, serowe, takie, śmakie, mnóstwo. Każdy Grek i każda Greczynka najbardziej lubią tę, którą robiła ich mama, albo babcia, rzadziej, niestety, tatuś lub dziadziuś. Greccy panowie mogą ewentualnie przygotować mięso na rożnie, wypatroszyć rybę, jeśli im się zechce, ale gdzie by się oni pchali do dań z mąki. To takie niemęskie!

Dla mnie wzorem jest pita, którą robiła moja ciotka mieszkająca w Salonikach – nauczyła się pewnie od swojej mamy, czyli mojej babci Marii, bo z pewnością nie od dziadka Dionisa. Pita ciotki Sułtany – właśnie z porem i fetą, jest wilgotna, słona, sycąca, świeża przez kilka dni, naprawdę pyszna i niepowtarzalna – szukam jej zawsze, gdy jestem w Grecji, w kawiarniach i piekarniach, ale to, co znajduję, to zawsze jest ersatz – dobry, czasami wyśmienity, ale jednak ersatz.

Kawałek pity może spełniać podobne funkcje co polska drożdżówka – może być śniadaniem albo przekąską. Ale może też być podstawą większego posiłku – z towarzyszeniem sałaty, greckiej sałatki (horiatki), pomidorów, oliwek, humusu.

Jeśli chcemy pitę podgrzać – to tylko w piekarniku, nie w mikrofalówce. Ale pyszna jest też na zimno.

Ponieważ porcje są duże, pity zwykle wystarcza na kilka dni – może nie na tydzień kwarantannty, ale na 2-3 dni bankowo. Można się nią także podzielić z sąsiadami.

Nie wahajcie się. Nie pożałujecie!

Do dzieła!

Ciasto:

Pół kilograma mąki, 210 ml wody, 100 ml oliwy z oliwek, 20 ml octu winnego, szczypta soli, szczypta cukru.

Przygotowania ciasta jest naprawdę łatwe, bo składniki szybko się łączą. Wszystkie je umieść w misie i wyrób – ręcznie albo za pomocą miksera z odpowiednią końcówką (hak). Gdy ciasto będzie gotowe, owiń je folią, włóż na godzinę do lodówki. I zabierz się za nadzienie.

Farsz:

2-3 pory, ok. kilograma szpinaku, 2 jajka, 200-300 gramów fety, 100-200 gramów startego żółtego sera, pół szklanki mleka, dodatkowa oliwa do smarowania poszczególnych warstw ciasta.

Pokrojony w cienkie paski por podsmaż na oliwie – porządnie, aż sporo wody wyparuje, a por stanie się miękki i „ciapowaty”. Dodaj szpinak (jeśli świeży, to tylko na kilka minut, jeśli mrożony, to najpierw go rozmroź w osobnym garnku, odcedź i dopiero wymieszaj z porem), dopraw solą i pieprzem, ewentualnie również oregano. Odstaw do przestygnięcia. Gdy przestygnie, dodaj pokruszoną fetę, jajka, mleko, starty żółty ser, sól i pieprz.

Stolnicę wysmaruj oliwą i podsyp mąką lub semoliną. Schłodzone ciasto podziel na sześć równych części.

Pierwszy kawałek rozwałkuj – baaardzo cienko (mogą pojawić się dziury – nie przejmuj się). Formę (do tarty, lub prostokątną) wysmaruj oliwą. Wyłóż pierwszą warstwę ciasta – tak, by część wystawała poza brzegi. Posmaruj ciasto oliwą, rozwałkuj drugi kawałek, wyłóż, naoliw. Rozwałkuj trzeci, wyłóż, naoliw. Na trzeciej warstwie rozmieść farsz. Przykryj czwartym rozwałkowanym kawałkiem, naoliw, wyłóż piąty kawałek, naoliw, wyłóż szósty – tak, by zakrywał jedynie wnętrze formy. Wystające kawałki ciasta zawiń do środka.

Całość naoliw i podziel nożem na kawałki – nie krój do samego dna, tylko wyraźnie zaznacz. Włóż do piekarnika (180 stopni z termoobiegiem) na około godzinę.

Jedz, gdy wystygnie! I daj znać, jak Ci smakuje.

Zostaw komentarz 🙂

Prasopita będzie świeża i może nawet smaczniejsza, bardziej aromatyczna, na drugi i trzeci dzień.

Na zdrowie!

BONUS:

WSPANIAŁA MELINA MERCOURI I PIOSENKA Z FILMU „STELLA”